Translate

wtorek, 10 kwietnia 2018

"Historia ze starej fotografii".

Jak powszechnie wiadomo, fotografia to nie tylko hobby, pamiątka wykonana na papierze światłoczułym i wpięta do albumu, przypominająca dzieje rodziny, osób najbliższych, stron rodzinnych. Może być także dziełem sztuki a najczęściej stanowi cenny materiał historyczny. Istota fotografii polega na uchwyceniu momentu, który nas interesuje. Decyduje o tym zdolność obserwacji, a więc oko i refleks w naciśnięciu migawki. W dobie ruchomego obrazu telewizyjnego, zdjęcia są ciągle atrakcyjne bo niosą nie tylko informację o sytuacji w jakiej zostały zrobione, ale także o miejscu i wrażliwości fotografującego. Widzimy jego oczami to, czego sami byśmy nie zauważyli. Zdjęcie może pokazywać emocje silniej, bardziej sugestywnie niż obraz ruchomy, bo porusza naszą wyobraźnię. Na zdjęcie możemy popatrzeć dłużej, zauważyć rzeczy, które umykają w filmowym przekazie. Dobrze się stało, że dawniejsza błona fotograficzna a dzisiejsza karta pamięci w aparacie cyfrowym, mogą ocalić i przechować dla przyszłości, współtworzyć historię miast i wsi, pokazywać mieszkańców, ich pracę i rozrywkę, zatrzymując w kadrze zwyczaje, obrzędy, uroczystości, także dni smutku i radości. Tak więc to wspaniały materiał socjologiczny i historyczny. Takich dokumentów ciągle nam potrzeba, by tworzyć a raczej poszerzać wiedzę o naszym mieście. Mamy własne Muzeum Historyczne, Miejska Biblioteka Publiczna im. M. Marczaka rośnie w siłę i gromadzi materiały o przeszłości grodu Tarnowskich, nawet ojcowie Dominikanie ciągle wzbogacają wiedzę o swojej świątyni i parafii. Tak się złożyło, że nie ma i nie będzie zdjęć z podpisania przez króla Zygmunta III przywileju lokacyjnego (28.V.1593.), nie ma fotografii związanych z bardzo starą świątynią w Miechocinie czy z początków egzystencji rodu herbu Leliwa, gdyż fotografia ma dopiero 170 lat. Jakże więc cenne są zdjęcia z późniejszego okresu m. innymi z trzech koronacji Cudownego Obrazu Matki Boskiej Dzikowskiej, z powstania Towarzystwa Handlowego “Bazar”, założonego m. innymi przez Wojciecha Wiącka czy fotografii dokumentującej życie i wyniki sportowe polskiego "Nurmiego", rekordzisty kraju na długich dystansach - Alfreda Freyera, który w 1927. zginął tragicznie podczas pożaru Zamku Tarnowskich. Z roku na rok zmieniał się tarnobrzeski rynek, przyszły wojny, które niszczyły miasto. Zniknął ratusz, cmentarz żydowski, na którego miejscu stoi dziś hala targowa, nie ma już stolarni pana Bogonia, zakładu p. Węcowskiego i Błachowicza a także słynnego sklepu z naftą, zwanego "U Franusia". Był znany zakład fryzjerski p. Margla, u którego klienci dowiadywali się o historii klubu piłkarskiego "Wisła Kraków", cenne były też planty; zarośnięty drzewami i krzewami rynek, co stanowiło schronienie nawet dla wagarujących uczniów. Do dziś starzy tarnobrzeżanie wspominają wysoki słup w rynku miasta, na którym był zainstalowany olbrzymi głośnik emitujący program radiowy. W maju zbierali się przy nim tłumnie kibice, by posłuchać relacji z "Wyścigów Pokoju". Pełna klientów była zawsze piekarnia Władysława Kantora, gdzie panie z dalekiej Żupawy, Stalów czy Mokrzyszowa mogły na miejscu, stojąc, zjeść smaczne, świeże bułki. Nieco dalej był sklep taniej książki "Ruch" i sprzedaż prasy. Najtańszym dziennikiem była gazeta "Wolność", kosztowała tylko 10 groszy. Szkoda, że u kolekcjonerów trudno spotkać zdjęcia tych ludzi. Jest za to dużo fotografii Pawła Kalinki z Machowa, ludowego grajka, który swoją grą na fujarce i przyśpiewkami codziennie rozweselał ponure wówczas miasto. Najciekawszy okres w rozwoju Tarnobrzegu wiąże się z odkryciem złóż siarkowych w 1953 roku. Pamiętam jak w 1960 roku z głośnika padła informacja na cały kraj, że I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka dokonał otwarcia kopalni i zakładów przetwórczych siarki w Machowie. Kombinat doprowadził do rozwoju miasta, zbudował nie tylko osiedle "Przywiśle" ale szereg innych budynków mieszkalnych a także szkoły, żłobki, przedszkola. Dlatego też w 1975 roku nie było niespodzianką, że w wyniku reformy administracyjnej kraju, stolica polskiej siarki z rocznym eksportem 5 mln. ton została także stolicą województwa. Przybyło 3 tysiące miejsc pracy i satysfakcja Tarnobrzeżan, że z 6 - tysięcznego "grajdołka" Tarnobrzeg awansował do 50 tys. metropolii. Pamiętam jak wojewoda B. Jaźwiec referował w 1986. bilans komisji planowania przy Radzie Ministrów, z którego wynikało, że Województwo Tarnobrzeskie plasuje się na piątym miejscu w kraju pod względem gospodarki, produkcji zakładów przemysłowych, po Warszawie, Katowicach, Łodzi i Gdańsku. Wcześniej wspomniane przemiany stanowiły inspirację dla posiadaczy aparatów fotograficznych, którzy byli świadkami tamtych wielkich zdarzeń. Naciskali więc masowo migawki aparatów, w ciemni kopiowali klisze na papierze bromowym, gromadząc pamiątkowe fotografie. Klubów i kół fotograficznych było wówczas bardzo dużo, w każdej szkole, świetlicy, w zakładach pracy. Dziś te pożółkłe fotografie to nie tylko wklejka do albumu ale cenny dokument tworzący historię miasta, dziś już w nowej rzeczywistości ustrojowej i gospodarczej. Tarnobrzeskie Towarzystwo Fotograficzne wspólnie z Miejską Biblioteką Publiczną im. M. Marczaka, po raz czwarty zorganizowały pokonkursową wystawę fotograficzną: "Tarnobrzeg wczoraj i dziś". Efekt był wspaniały. Wpłynęło 281 zdjęć 26 autorów i kolekcjonerów starej fotografii. Czegóż tam nie było. Zaprezentowano unikatowy samochód strażacki z 1936 roku, defiladę pożarników, zburzony ratusz, zniszczoną synagogę i klasztor, który ucierpiał podczas wojen. Był także wiec Tomasza Dąbala w 1918. ale przede wszystkim pokazano dzieje wysiedlonych wsi: Machowa i Kajmowa. Te cenne dokumenty uzupełniono najnowszymi fotografiami pokazującymi historię kościołów, nowoczesnego rynku zwanego "placem czerwonym". Na szczególną uwagę zasługują zdjęcia Piotra Czepiela i Sławomira Stępaka. Bogdan Myśliwiec pokazał dzisiejsze centrum miasta widziane z lotu balonem. W czterech edycjach wspomnianego konkursu wzięło udział 81 autorów bądź kolekcjonerów, którzy dostarczyli organizatorom wystawy 421 zdjęć. Najciekawsze zostały zaprezentowane w M.B.P. uświetniając Dni Tarnobrzega. Duża w tym zasługa dyr. M.B.P. Stanisławy Mazur i Marioli Gadowskiej, która wyeksponowała fotografie dając im profesjonalną, artystyczną oprawę plastyczną. W przebogatej historii miasta nad Wisłą na pewno szkoda, że nowa rzeczywistość doprowadziła do likwidacji przemysłu siarkowego, żal że Tarnobrzeg nie ma tej rangi co stolica województwa, że upadły zakłady pracy, powróciła małomiasteczkowa, prowincjonalna rzeczywistość. Sądzę, że długo jednak pozostanie pamięć po wielkim Tarnobrzegu, który jako miasto wiele na tym nie stracił, gdyż z roku na rok staje się piękniejszy i nowocześniejszy. Samą historią i wspomnieniami żyć się nie da, warto jednak wziąć do ręki aparat fotograficzny i rejestrować przemiany, bo na pewno kolejna szansa na wystawę przed nami.
Autor: Stanisław Szlęzak
AFISZ Nr. 01 (01. - 09.2009).
https://web.archive.org/web/20180410181411/http://tdk.tarnobrzeg.pl/php/images/stories/2009/afisz%20nr%2030.pdf

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz